O autorze
Karol Król – współzałożyciel Centrum Gospodarki Społecznościowej, Wiceprezes Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu i bloger na crowdfunding.pl. Wykłada i doradza w zakresie alternatywnych finansów, crowdsourcingu i zajmuje się organizacją finansowania dla przedsiębiorstw we wczesnych fazach rozwoju.

Jest autorem książki Crowdfunding. Od pomysłu do biznesu, dzięki społeczności, licznych publikacji branżowych i organizatorem cyklu konferencji Innowacje w finansowaniu MMŚP. Konsultant wielu firm i instytucji sektora publicznego, doradzał ponad 100 autorom kampanii finansowania społecznościowego.

Absolwent kierunku inwestycje kapitałowe na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. W przeszłości zajmował się przedsięwzięciami z obszaru ICT oraz e-commerce. Jest mentorem AIP Business Link i współpracownikiem kilku organizacji pozarządowych.

Fundacja Centrum Gospodarki Społecznościowej wspiera rozwój przedsiębiorczości w Polsce promując nowoczesne mechanizmy finansowania i rozwoju projektów biznesowych, społecznych i kulturalnych. Posiadamy unikalne doświadczenie, które wykorzystujemy w codziennej współpracy ze społeczeństwem, biznesem, nauką i administracją.

FB: fb.com/crowdfundingpl
twitter: @crowdfunding_pl
blog: crowdfunding.pl
strona: karolkrol.pl

Magia namingu - jak nazwać swoją firmę?

CGS.org.pl
Wiesz już jaki problem będzie rozwiązywała Twoja nowa firma, masz pomysł kto za to zapłaci i posiadasz odpowiednie zasoby. Pozostało wymyślenie odpowiedniej nazwy. Nie jest odosobniony nikt, kto nie ma pomysłu lub przeciwnie, ma ich zbyt wiele.

Inspiracją do tego wpisu jest mikrotrend wśród młodych polskich firm, który niedawno zaobserwowałem, doceniam i opisuję w dalszej części artykułu. Nie jestem ekspertem w zakresie brandingu, ale chcę podzielić się doświadczeniami z pracy w różnych organizacjach, udziału w ponad 100 kampaniach finansowania społecznościowego i obserwacji rynku.

Niemal przez całą moją karierę pracowałem przy projektach o dość trudnych nazwach i nie zawsze miałem wpływ na ich wybór. Nie dość, że od 2010 roku zajmuję się takimi tematami jak crowdfunding i crowdsourcing, to w portfolio mam takie nazwy jak natoobe, beesfund i hybrydę w postaci Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu. Te marki zawsze miały :jakieś: uzasadnienie i co ważne były dostępne odpowiednie domeny. Wiązało się jednak z ich promocją wiele kłopotów.

Celem internetowego przedsiębiorcy jest utrzymanie użytkownika. A w jego realizacji kłopoty z zapamiętaniem nazwy lub poprawnym zapisem mogą stanowić o porażce przedsięwzięcia. W jaki sposób temu przeciwdziałać i podejść do namingu? Rozwiązań jest co najmniej kilka.

Zagospodarowanie kategorii
Zajęcie dobrej domeny to w obecnych czasach wartościowe aktywo. Poza intuicyjnym wpisywaniem hasła przez internautów, zwiększa też potencjał SEO, czy nawet "podpięcie się" pod popularne hashtagi dla całej branży/sektora. Ja akurat swoje firmy zawsze nazywam w ten sposób, choć nie zawsze kupuję domeny (nazwa firmy, nazwa projektu i domena to 3 odrębne sprawy w końcu). Nie można się jednak oszukiwać, obecnie takie domeny są w zdecydowanej większości przypadków bardzo kosztowne lub niemożliwe do pozyskania. To ranking transakcji sprzedaży polskich domen:
-opony.pl - 1 000 000 PLN,
-urlopy.pl - 400 000 PLN,
-lekarze.pl - 135 000 PLN.

Skróty
Nazwy wielowyrazowe są często uzasadnione, ale niemal zawsze pojawią się związane z tym problemy. Użytkownicy nie zawsze znają domenę lub odwrotnie, rozwinięcie pełnej nazwy. Tu za przykład mogą posłużyć WP, czy KORWiN.

Problemy mogą się pojawić także przy wersjach wielojęzycznych. Nazwę naszej fundacji Centrum Gospodarki Społecznościowej, tłumaczy się jako Collaborative Economy Center. Konsekwencją tego jest inny skrót (ale mimo tego świadomie stosujemy jedynie domenę polskiego skrótowca) i utracenie elementu naszej identyfikacji wizualnej, czyli zastosowania liter C,G oraz S w logotypie.



Zupełnie nowe słowo
Jeżeli dysponujesz spójną strategią komunikacji i dużym budżetem marketingowym wymyśl dowolny zbitek liter i go wypromuj. Wiele wiodących firm w sieci tak właśnie robi - onet, allegro, zalando, uber - a to tylko kilka przykładów.

Bardzo prosty przekaz
Nazwa projektu może od razu wyjaśniać, czego użytkownik powinien się spodziewać w danym miejscu sieci. To podejście jest szczególnie często spotykane w sektorze alternatywnych finansów. W związku z tym, że internautów należy nadal uczyć obsługi takich narzędzi, to chwytliwa nazwa marki wyjaśniająca ofertę sprawdza się nieźle. Za przykład służy zrzutka.pl (prywatne i publiczne zrzutki oraz fundraising online), wspieram.to (nieudziałowe finansowanie społecznościowe), czy siepomaga.pl (wspieranie inicjatyw charytatywnych).

Go global
Firmy od razu celujące w rynki anglojęzyczne nierzadko stosują nazwy stosunkowo trudne do zapamiętania przez polskich użytkowników, zyskując jednak przewagę wśród odbiorców zagranicznych. Mamy więc brand24, sher.ly, NeuroOn/intelclinic, beesfund, czy crowdangels. Wskazane marki łączą funkcję opisu modelu działania i nie zamykają sobie łatwiej możliwości ekspansji zagranicznej.

Nowy, piękny trend
Oczywiście, nierzadko wykorzystuje się marki osobiste, nazwy tradycyjne, nazwy znane w świecie rzeczywistym itp. Natomiast mnie urzekły nazwy dwóch młodych firm, które łączą niemal wszystkie opisane cechy:
-dostępność domeny,
-istniejące słowo łatwe do zapamiętania i wpisania w przeglądarkę przez polskich użytkowników,
-potencjał globalny - takie słowo dla zagranicznych odbiorców będzie po prostu wdzięczną nazwą marki,
-świeżość brandingu.

Są to polska aplikacja wykorzystująca rozszerzoną rzeczywistość do projektowania i dostosowania mebli - tylko oraz firma oferująca szeroki zakres usług transmisji nadaje broadcasting. Bardzo podoba mi się wszechstronność ich nazw, a jednocześnie to, że zapadają w pamięć jako nietypowe.

Tylko i nadaje to z pewnością nie jedyne przykłady, więc podzielcie się nazwami, które Wam szczególnie przypadły do gustu!
Trwa ładowanie komentarzy...